Shopping Cart: 0 Products

Świecznik “Karolinka” proj. Eryki Trzewik Drost

O świeczniku „Karolinka” wyprodukowanym w Hucie Szkła Gospodarczego Ząbkowice mogłam co najwyżej marzyć.Aż nastał taki dzień, że zostałam obdarowana aż trzema na raz. Świecznik datuje się na lata 60. XX wieku, a wykonany został w technologii szkła prasowanego. Autorem projektu świecznika „Karolinka” jest Eryka Trzewik Drost. Jej rzeczywisty wygląd przerósł moje najśmielsze wyobrażenia.  Początkowo nie zdawałam sobie sprawy, że „Karolinka” to taki kawał szkła. Otóż jej wysokość to 21 cm, a średnica 10 cm. Waga około 300g. Wybarwienia owej Pani są różnorakie. W internecie można ją spotkać w kolorach: bezbarwnym, ciemnozielonym, ciemnoniebieskim, ciemnoczerwonym, bursztynowym, biało-czerwonym, jasnoniebieskim, jasno miodowym, jasno zielonym, rozalinowym oraz na moje oko jasno popielatym oraz oliwkowym. Myślę jednak, że jeszcze może mnie zaskoczyć zupełnie nowym i niespotykanym kolorem. W swoim zbiorze szczęśliwie posiadam dwie ciemno niebieskie, jedną ciemno zieloną oraz jedną oliwkową „Karolinkę”. Swoją aparycję pięknie prezentują w szczególności w otoczeniu bieli, gdzie światło skupia się na ich barwach. Sprezentowane mi świeczniki, nie zostały zakupione na terenie polski, może dowodzić to tego, że ówczesny krajowy przemysł działał bardzo prężnie nie tylko na naszej ojczystej ziemi, ale równie dobrze po za naszymi granicami. Co ciekawe, świecznik bardzo dobrze uwidacznia rysy twarzy, biustu i odziania owej Pani.

Zadziwia mnie finezja projektów z tamtych lat i precyzja wykonania. Niebywały pomysł, aby zaprojektować kawał masywnego kolorowego szkła z niewielkim otworem na głowie na umieszczenie standardowej świeczki. Niby zabawne, a efekt jest piorunujący.W dniu dzisiejszym ceny „Karolinek” są wysokie. Być może dlatego, że każdy chce posiadać ową piękność, a na rynku jest już niewiele egzemplarzy. Moda na vintage i finezja tych przedmiotów wzbudziła świadomość w ludziach. Dziś inwestycja w polską sztukę użytkową to dobra lokata kapitału na lata.

Autor:

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error: