Shopping Cart: 0 Products

Serwis kawowy “Ryba” Steatyt – Katowice

Produkty Steatytu są dziś poszukiwane przez kolekcjonerów i biją rekordy, jeśli chodzi o ceny. W czasach, kiedy powstawały różniły się znacząco od trendu, który panował na rynku. Działo się tak z kilku powodów. Najważniejsze z nich to wizja Zbigniewa Buksowicza i braki materiałowe z którymi trzeba było sobie radzić w różny sposób. Kosmiczne kształty i faktury często miały maskować braki technologiczne i niedobory materiałów. W czasach, kiedy powstawały odbierano je jak dziwolągi i kicz. Mimo to powstało kilka wzorów które sprzedawały się świetnie i pozwoliły utrzymać na rynku przez prawie 50 lat.

Zbigniew Buksowicz był wytrawnym biznesmenem i potrafił odnajdywać się na trudnym socjalistycznym rynku. Początkowo z produkcji porcelany stricte przemysłowej bacznie obserwując rynkowe trendy przestawił firmę na produkcję porcelany luksusowej dla przeciętnego Kowalskiego. Designerskie kształty, kolory i zabawa formą tak ekscentryczna, że zadziwiała ówczesnych projektantów pozwoliła osiągnąć rynkowy sukces. Polacy spragnieni nowoczesności i potrzeby wyróżnienia szybko docenili produkty Katowickiego Steatytu. Tak luksusowe, że szybko stały się modnym prezentem ślubnym i czymś z czego tak po prostu nie można było się napić herbaty czy kawy. Szybko trafiały do gablotek za szybkę i dziś historia zatoczyła koło. Na chwilę zapomniane dziś wylądowały w muzeach i na aukcjach dzieł sztuki.
Dla samej wytwórni historia nie byłą już tak łaskawa i po czasach prosperity w latach 60tych i 70tych przyszły ciemniejsze chmury. Walka o utrzymania na rynku przy brakach towarowych lat 80tych znacząco utrudniła działanie. Jednak to o czym wspominam na początku artykułu, czyli walka z formą i kształtem celem ukrycia braków pozwoliła dotrwać do lat 90tych i w 1994 roku firma przestałą istnieć. Wielka szkoda, że nie było jej dane dożyć czasów współczesnych, gdzie bez wątpienia odnalazłaby się znakomicie.

Jeśli chodzi o serwis prezentowany na naszych fotografiach jest to element naszej kolekcji. Jak w większości przypadków designu z lat 60tych nie ma za dużo informacji na jego temat. Muzeum Narodowe we Wrocławiu opisuje go po prostu jako serwis do herbaty. Potocznie nazywany „kapustą”. Zakupiony przez nas na Śląsku od Pani, która odziedziczyła go po mamie. Ta znowu otrzymała go w prezencie ślubnym od brata, który pracował w Steatycie. Z tego co od niego usłyszała w wytwórni fason ten nazywany był „rybą” i faktycznie, kiedy spojrzymy na niego z boku wygląda jak ryba z ławicą mniejszych rybek w ruchu. Pani twierdziła też, że w tym malowaniu powstało około 300 sztuk tego zestawu. Tyle udało się nam na jego temat dowiedzieć.

Źródło:
https://artinfo.pl/dzielo/serwis-do-kawy-steatyt-80

Autor:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error: